27sierpień2010

Moja Mandriva /3/

Autor: woti. Kategorie: HOBBY.

W poprzednim odcinku: ustawienia urządzeń komputera, dyski, pulpity…

CZĘŚĆ III

INTERNET:

PRZEGLĄDARKI i KOMUNIKACJA

W tej części opiszę zastosowane przeze mnie metody instalacji i użytkowania programów, których sam używam. Na pewno nie znajdziecie tu wszystkich – ani programów, ani metod, ani sposobów ustawień, ani… To po prostu niemożliwe, ponieważ programów realizujących podobne funkcje jest zbyt dużo i wciąż powstają nowe ich wersje i nowe programy. A w każdym z nich kolejne hektary możliwości ;)

Ja opisuję tylko te programy, z których sam korzystam. Dobierając je kierowałem się przede wszystkim prostotą ich instalacji i łatwością obsługi.


I. PRZEGLĄDARKI INTERNETOWE:

W Mandriva Linux „fabrycznie” dostarczone są dwie: Konqueror i Mozilla Firefox. Pierwszy z nich jest w zasadzie potężnym „kombajnem”, którego rozliczne możliwości trzeba poznawać długo, a najprzyjemniej chyba w trakcie użytkowania. Podpowiem jedynie, że jeżeli po otwarciu dowolnego pliku na pasku: ADRES wpiszesz dowolny adres internetowy, choćby www.google.pl – to po prostu zostaniesz połączony.

MOZILLA FIREFOX

Bardzo dobrą, bezpieczną, szybką i w ogóle „the best” jest przeglądarka Mozilla Firefox. Być może niektórzy korzystali z niej już pod „windą”. Można ją znaleźć:

  • KLIK: K > Internet > Przeglądarki internetowe. Stamtąd bardzo łatwo „wyciągnąć” ją na pulpit, a jeszcze lepiej na panel (PRAWY klawisz myszy!).

Tym, którzy jeszcze nie znają Firefoksa, pragnę zwrócić uwagę na to, aby już na początku do paska adresu wpisali swoją ulubioną stronę startową, np. google.pl i dalej zainteresowali się:

  • KLIK: EDYCJA > PREFERENCJE > OGÓLNE > UŻYJ BIEŻĄCEJ STRONY > ZAMKNIJ

Od tego momentu „ta” strona będzie zawsze otwierała się jako pierwsza.

Warto także:

  • KLIK: PASKI NARZĘDZI > DOSTOSUJ > „dołożyć’ nieco ikon.

Zwracam uwagę na przydatność „otwórz nową kartę” oraz „wyświetl ostatnio oglądane strony”. Zresztą – na pasku narzędziowym można zmieścić niemal wszystkie ikonki, a potem niepotrzebne usunąć.

Proponuję także szeroko korzystać z możliwości tworzenia ZAKŁADEK, co znacznie przyspiesza wyszukiwanie ulubionych stron internetowych:

  • KLIK: ZAKŁADKI > i rozwinąć panel zakładek po lewej stronie okna.

Najczęściej używane zakładki można sobie zainstalować na „listwie” = pasku widocznym tuż pod paskiem narzędzi, gdzie „fabrycznie” ulokowane są zakładki do różnych stron Mandrivy (możesz je schować i zamontować swoje, m.in. przenosząc/kopiując z „bocznych” zakładek metodą „PRZECIĄGNIJ-UPUŚĆ”.

Najwygodniej nowe zakładki tworzy się na podstawie otwartych stron:

  • KLIK PRAWYM klawiszem myszy: adres http….. (całość) > KLIK PRAWYM na „listwie” (ten pod narzędziowym przeglądarki): NOWA ZAKŁADKA > najlepiej wkleić PRAWYM klawiszem myszy adres i dopiero potem wpisać nazwę zakładki.

Zakładki można grupować w „katalogi”, przemieszczać, zmieniać, kasować. Poeksperymentuj zatem.

Mozilla ma bardzo intuicyjną obsługę, a jeśli napotkasz trudniejszy problem – szukaj rozwiązania w internecie.


II. PROGRAMY POCZTOWE

Niektórzy w ogóle nie używają programów pocztowych i swoją pocztę obsługują bezpośrednio w domenie dostarczającej tę usługę. Ma to swoje zalety, ale wadą jest szybkie przeładowanie skrzynki i wtedy możliwość straty cennych korespondencji. Ponadto wydłuża się czas przyjmowania i obsługi załączników. Dlatego bardziej zaawansowani „komputerowcy” korzystają z programów pocztowych, które bardzo szybko importują całą pocztę z serwera pocztowego do komputera. Szczególne znaczenie ma to dla tych, którzy wykorzystują łącza telefoniczne (ogromnie skraca się czas łączenia z internetem)!

THUNDERBIRD

Jeśli ktoś jest doświadczonym użytkownikiem windowsowego Outlook’a i ma dużo cennych adresów – jeszcze „tam” powinien sobie zainstalować „Firefly”. To bardzo sympatyczny i „mocny” programik pocztowy, który potrafi wiele danych zaimportować z Outlooka – i podobnie się go obsługuje. Programik ten importuje adresy i ustawienia z Outlook Ekspress, a ponadto ma wiele sympatycznych funkcji, w tym np. emotki. Pod Linuksem ma (jak na razie) wadę: nie „widzi” plików graficznych, które chce się załączyć do korespondencji wysyłanej. Jeśli więc ktoś wysyła często i dużo np. zdjęć – musi znać nazwy plików, które zamierza wysłać (bo zobaczy nazwy, ale nie obejrzy obrazka). Jego ogromna zaletą jest „fabrycznie” zamontowany wydajny filtr antyspamowy. Program ten polecam wszystkim, którzy nie nabyli „wypasionej” wersji Mandriva Powerpack – łatwo go ściągnąć z internetu i samodzielnie zainstalować.

A/ INSTALACJA

1/ Pobranie z internetu:

Np. ze strony thunderbird.pl pobierz najnowszą i stabilną wersję programu (generalnie stabilne wersje mają ostatnie cyfry oznaczenia wersji parzyste), np. 1.5.0.8 (jest spolszczona!) i zapisz ją do katalogu POBIERANIE:

  • KLIK PRAWY na stronie: Pobierz teraz dla Linuksa > ZAPISZ ELEMENT DOCELOWY JAKO > ZAPISZ W FOLDERZE: POBIERANIE > ZAPISZ

Po ściągnięciu odszukaj:

  • KLIK: KATALOG GŁÓWNY > POBIERANIE > THUNDERBIRD

  • KLIK PRAWY: ROZPAKUJ DO: thunderbird…

2/ Małe ćwiczenie z przenoszeniem pliku:

2a/ Przeniesienie pliku:

  • Na świeżo rozpakowanym: thunderbird > KLIK PRAWYM: Wytnij (tegoż th…; niby nic się nie zmieni)

  • W lewym górnym rogu okna KONQUEROR’a widzisz niebieskie kółko ze strzałka w lewo (= POWRÓT) albo do góry (= o jeden katalog wcześniej, WYŻEJ) > KLIK: WYŻEJ

  • KLIK PRAWYM: wolne, białe miejsce właśnie otwartego okna : PRAWYM: WKLEJ (1 plik)… = pojawi się „thunderbird”

Powyższe działania powinny spowodować, że katalog THUNDERBIRD znajdzie się w katalogu: /home/np. Twoje imię (usera)

UWAGA: Opisane powyżej czynności można także wykonać metodą „przeciągnij – upuść”, równocześnie otwierając DWA okna Konquerora – „pierwotne” i „wtórne/docelowe”.

3/ Instalujemy:

  • KLIK: thunderbird > w oknie pojawią się pliki programu – ODSZUKAJ: thunderbird (na końcu katalogu; jego sąsiadem jest: thunderbird.bin) > OTWÓRZ: thunderbird – jeśli teraz otworzy się okno „poczty” z propozycją konfiguracji konta pocztowego = OK :) )

4/ Stworzenie ikony:

Skróty, czyli DOWIĄZANIE na pulpicie i panelu tworzy się podobnie – opisze więc, jak to zrobić na panelu (np. dolnym):

  • KLIK PRAWYM: PANEL > Dodaj program do panelu > dodaj… spoza KDE >

  • Tytuł przycisku: thunderbird (pamiętaj o ustawienia kursora myszą)

  • Plik wykonywalny:

Przewiń i odszukaj na najwyższej linijce: /home/Twoje imie user’a > zaznacz: thunderbird > thunderbird > OK

Wynik: /home/”dane usera = Twoje”/thunderbird/thunderbird

  • KLIK: Ikona „niebieska” > Ikony systemowe – programy > Odszukaj wśród obrazków (układ alfabetyczny): thunderbird > KLIK LEWYM > OK i jest ikona! > OK

Teraz:

  • KIK PRAWYM na tej ikonie i PRZESUŃ gdzie chcesz.

UWAGA! Przycisk należy przesuwać POWOLI, aby inne aplety/ikony miały czas na „przeskoki”.

Możesz zablokować/odblokować aplety:

  • KLIK PRAWYM: PANEL > Zablokuj/Odblokuj

B/ OBSŁUGA THUNDERBIRDA

Obsługa podobna do Outlook Ekspress’a. Z moich doświadczeń wynika, że można importować ustawienia i konta, ale dla „potrzeb domowych” konto najlepiej jest zakładać „ręcznie”. Natomiast możliwy jest import adresów – warto to zrobić przy większej ich ilości – zapiszą się w osobnej „książce”.

1/ Pierwsze konto:

A/

  • KLIK: thunderbird > Konto pocztowe > Naprzód > Wypełnij wszystkie okienka wg wiedzy własnej oraz informacji Twojego portalu „pocztowego” (informacje do znalezienia w FAQ, Pomoc, a przede wszystkim: Konfiguracja konta)

Np. dla „tlen=o2=go2 /*.pl/” (szczerze polecam „tlena”, bo ma niezły komunikator współpracujący z GG, a sama poczta jest bezpłatna, ma świetne antyspamy oraz NIE DOŁĄCZA REKLAM – „własne” reklamy tlen rozsyła osobną pocztą i dość rzadko):

  • imię i nazwisko = XY

  • xy@o2.pl

  • POP: poczta.o2.pl

  • SMTP: poczta.o2.pl

  • Nazwa użytkownika: xy /małymi!!!!/

  • Nazwa konta: program proponuje adres poczty, ja wpisałem: XY-tlen

  • KLIK: Zakończ > Wprowadź hasło > Możesz użyć Managera do zapamiętywania hasła > OK

W zależności od ilości poczty obecnej na serwerze… jakiś czas zaczekaj na ściągnięcie/odbiór poczty. W ustawieniach możesz ustawiać różne opcje – aby od razu usuwać na serwerze „macierzystym” odebraną, nie kasować, kasować po jakimś czasie itp. Mam nadzieję, że znajdziesz te opcje.

B/

  • KLIK: Napisz

- do – kogokolwiek /np. własny inny/

- temat : co chcesz, np.: c

  • KLIK: Wyślij > Wprowadź hasło (zapamiętaj?) > OK

Powinno wysłać. Jeśli nie – szukaj błędu, np. w:

  • Wyświetl ustawienia dla tego konta > Konfiguracja serwera / serwer poczty wychodzącej…

UWAGA! Masz do wyboru ODBIERAĆ i WYSYŁAĆ z wszystkich adresów/kont

albo zobaczyć te konta osobno:

  • KLIK: Folder lokalny > Wyświetl ustawienia > Inne konto > Konfiguracja serwera > Zaawansowane > Zmień: z „Globalne….” na: Odebrane dla konta tego serwera > OK – i… gotowe :)

2/ Następne konta:

Zasadniczo programy pocztowe rozróżniają „konta” i „tożsamości”. Nie do końca wiem, na czym to polega, tym bardziej, że nie we wszystkich programach działa jednakowo. Niemniej jednak przyjmuję, że „tożsamość” bardziej dotyczy „osoby internetowej”, która może mieć jedno lub więcej „kont pocztowych” (= adresów e-mailowych).

  • KLIK: Edycja > Konfiguracja kont > Dodaj konto > i dalej jak w pkt. 1 (Pierwsze konto).

Podobnie:

  • KLIK: XY (dany folder lokalny) > Utwórz nowe konto

Następnie zwróć uwagę na: SERWER POCZTY WYCHODZĄCEJ > DODAJ

Opis: Twoja nazwa drugiego konta

Nazwa serwera SMTP: wg danych dostawcy = portalu/serwera pocztowego

Użytkownik: czyli to, co masz przed „@”

> OK

UWAGA! Jeżeli teraz zechcesz napisać pocztę, masz do wyboru konta/adresy, z których poczta zostanie wysłana do odbiorcy, przy czym jako pierwsze pojawi się konto DOMYŚLNE (możesz to zmienić). Jesli chcesz, aby odbiorca zawsze otrzymywał pocztę z określonego konta (np. z innym niż Twoje imię i nazwisko nickiem/pseudonimem) – pamiętaj o tym, żeby zaznaczyć właściwe.

3/ SPAM:

A/ To proste – niechciane maile oznaczaj jako „Niechciane” (KLIK: NIECHCIANE) za pomocą stosownej ikony na pasku narzędzi. Po takim „potraktowaniu” dany mail powinien zostać przeniesiony do folderu „Niechciane”. Jezeli SPAM oznaczony jest: POŻĄDANE – to kliknij 2 razy (aż przeniesie).

Sprawdź zawartość folderu: NIECHCIANE – i jeżeli coś pomyliłeś – kliknij na dany mail, aby okazał się „Pożądany”. Program „uczy się” adresów „niechcianych” i „pożądanych” – trzeba więc trochę tego pilnować.

UWAGA! Zdarza się, że program niesłusznie rozpoznaje dany mail jako SPAM i „pakuje” go do „niechcianych”. Dlatego, nim przeniesiesz maile z folderu „niechciane” do „kosza” i później „w niebyt” – sprawdź najpierw, czy jednak czegoś potrzebnego w „Niechciane” nie ma!

Staraj się też zachowywać adresy „dobre” w swojej książce adresowej.

4/ Adresy:

  • KLIK: ADRESY > Narzędzia > Importuj > dalej sam się domyślisz :)

Jeżeli z wcześniej używanego programu pocztowego wyeksportowałeś adresy np. na „floppy” jako kilka różnych plików – zaimportuj wszystkie po kolei.

UWAGA! Wg ustawień „fabrycznych” adresy tych, z którymi aktualnie korespondujesz, będą zapisywały się w: OSOBISTA KSIĄŻKA ADRESOWA.

Jeśli w książce adresowej znajdziesz interesujący Cię adres, to KLIK: Napisz…

5/ Pisownia – sprawdzane pisowni po polsku:

A/

  • KLIK: Edycja > Preferencje > Tworzenie > Pobierz więcej słowników > Polish (PRAWYM!) > Zapisz element docelowy jako: W folderze: POBIERANIE.

B/

  • KLIK: Katalog główny (HOME) > Pobieranie > przesunąć otwarte okno po pulpicie w inne miejsce (widać w nim ściągnięty z internetu plik: spell-pl.xpi

Następnie podobnie otwieramy DRUGIE OKNO Konquerora:

  • KLIK: HOME > Thunderbird

Teraz z okna do okna przenosimy plik: spell-pl.xpi – powinien znaleźć się „we wnętrzu”: thunderbird.

  • KLIK PRAWY: spell-pl.xpi > Rozpakuj do: spell… > OK > podaje różne komunikaty > Kontynuuj

  • Odszukaj plik: pl.aff > KLIK PRAWY: Kopiuj

  • W początkowej/górnej części okna: thunderbird ODSZUKAJ: components > myspell > WKLEJ (PRAWY KLIK): = skopijesz tu: pl.aff

Podobnie jak wyżej skopiuj do: myspell plik: pl.dic

Powyższym sposobem lub np. poprzez otwarcie dwóch okien – musisz osiągnąć to, że oprócz „fabrycznego”: en-Us.aff i en_Us.dic znajdą się w: myspell – pl.aff i pl.dic.

Zamknij wszystkie okna i otwórz pocztę Thunderbird.

  • KLIK: Edycja > Preferencje > Pisownia > język: Polski

Sugeruję zaznacz: SPRAWDŹ PISOWNIĘ TRAKCIE > Zamknij

6/ Gdzie pocztowe załączniki oraz temu podobne:

Ten krok NIE jest obowiązkowy, ale przydatny:

  • W oknie: Pobieranie KLIK PRAWY: Utwórz nowe > Katalog > Nazywamy go np.: POCZTA > OK

W przyszłości tu możemy kierować załączniki (jeśli od razu nie będziemy wiedzieli, do których innych katalogów), eksportować ustawienia i książki adresowe (a potem na floppy lub CD/DVD).

C/ SCALANIE ADRESÓW

Może się zdarzyć, że w wyniku korzystania z różnych programów pocztowych oraz kolejnych reinstalacji (oczywiście poprzedzonych EKSPORTEM = zabezpieczeniem na floppy ew. CD naszych adresów!) – w Thunderbirdzie znajdzie się kilka „równoległych” książek adresowych. Można jednak łatwo zebrać je w jedną.

Nim do tego przystąpisz – przejrzyj adresy w książkach i usuń NA PEWNO zbędne. Łatwiej to robic w krótszych listach. To, że pozostałe mogą się powtarzać nie ma teraz znaczenia :)

1/ Eksport adresów z programu Thunderbirda:

  • KLIK: Adresy > Narzędzia > Eksportuj > WPISZ: nazwa/nr, np.: AO, A1… i zwróć uwagę, do którego folderu eksportujesz (Poczta?) > Zapis …i tak ze wszystkimi po kolei

Zamknij Thunderbirda, sprawdź istnienie plików w „adresowym” folderze.

  • KLIK: F13 (Start) > Biuro > Książki adresowe > Książka adresowa – OTWÓRZ

  • W otwartej książce KLIK: Plik > Importuj > Import książki adresowej LDIF > Odszukaj: „Adresowy (Twój)” > Zaznacz: np. AO > Otwórz … i tak po kolei.

Pozostaje przejrzeć i usunąć POWTÓRZONE adresy.

Zauważ, że program wyróżnia miejsce, w którym ostatnio kasowałeś, a ponadto adresy może kasować grupowo, o ile następują po sobie:

  • KLIK: Shift+strzałka kursora > Delete

Po zakończonej „obróbce”

  • KLIK: Plik > Eksportuj > Eksport … LDIF > Wszystkie wizytówki > OK (można do katalogu, z którego pobrałeś); LOKALIZACJA: WPISZ np. Adresy (ew. zaakceptuj, co jest).

UWAGA! LOKALIZACJA to po prostu NAZWA PLIKU.

Zamknij i sprawdź.

Zamknięcie książki adresowej ZACHOWUJE jej treść/zbiór.

Możesz usunąć „hurtem” wszystkie wpisy: Shift+strzałka > Delete

Jeśli „wyczyściłeś” książkę w całości – usuń tez jej nazwę.

UWAGA! Bardzo podobnie eksportuje i importuje się adresy z innych programów pocztowych. Różnice polegają głównie na tym, że różne programy proponują różne typy plików – najlepiej wyeksportować we wszystkich, na dyskietkę floppy – później nie będzie kłopotu z importem.

KMAIL

UWAGA! Kmail korzysta z jednej książki adresowej :) – można ją przygotować wg powyższego przepisu.

Drugim, a może lepiej powiedzieć „pierwszym”, programem pocztowym „fabrycznie” zamontowanym w Mandrivie jest KMAIL. To program typowy dla środowiska graficznego KDE i sprzężony z kilkoma aplikacjami biurowymi, a przede wszystkim z: Portfel, Kalendarz, Książka adresowa. Program ten ma nieco inną „filozofię obsługi” od Thunderbirda i na początku może sprawiać pewne problemy – trzeba się do niego przyzwyczaić. Po jakimś czasie i dopasowaniu programu do własnych potrzeb daje się lubić – nawet bardzo :) )

UWAGA! Tożsamość i konta ustawisz:

Ustawienia > Konfiguracja Kmail.

W tym programie pocztowym „filozofia tożsamość/konto” jest nieco inna od Thunderbirda. W zasadzie każda tożsamość = konto pocztowe. Na dodatek ja ustawiłem sobie w: Lokalne foldery OSOBNE podfoldery ODBIORU dla każdej tożsamości i OSOBNE dla poczty NADAWANEJ. Dla mnie jest to bardzo wygodne, ale czy tak będzie dla Ciebie?

UWAGA! Konfiguracja pasków narzędzi: prawo/lewo = dodanie/zdjęcie wybranej ikony, natomiast góra/dół = przesunięcie danej ikony na pasku narzędzi, wybranie jej kolejności od lewej.

Konfiguracja KMail jest nietypowa, tzn. nie ma problemu, jeśli masz jedno konto (jeden adres mailowy). Wtedy „Lokalne foldery” będą spełniały wszystkie Twoje potrzeby. Jeśli jednak masz więcej kont, to musisz poświęcić nieco więcej czasu = powtórzyć wpisy zarówno dla tożsamości, jak i dla kont. Mam dziwne wrażenie, że „Tożsamość X” musi być „wsparta” „kontem X” (te same nazwy, adres własny – ale nieco inne pytania, opcje ustawień). Nie sprawdzałem dokładnie, czy można inaczej – moje wymagania są takie, aby każdy z moich adresów mailowych był obsługiwany osobno i standardowo odpowiadał na korespondencję z tego samego adresu.

Jeśli więc masz kont więcej, proponuję Ci założenie odpowiednio nazwanych podfolderów na: OTRZYMANE i: WYSŁANE (te same nazwy w każdym z nich):

  • KLIK PRAWY na danym folderze > Załóż podfolder

Trzeba też pamiętać o uważnym skorelowaniu tożsamości z kontem (POP i SMTP) i „ich” folderem. Należy zwróć uwagę, z których kont odbiera i z których wysyła – jeśli nie chcesz, aby X wysyłał z Y itp. Jeśli jednak chcesz przyjmować z różnych kont, ale wysyłać z jednego – problem na pewno jest mniejszy :)

Pomimo początkowych trudności jest to jednak bardzo dobry program pocztowy, a wśród wielu jego zalet osobiście wyróżniam cztery:

  • Widzi” pliki graficzne, czyli umożliwia podgląd plików ZAŁĄCZANYCH do WYSYŁANEJ poczty (w Thunderbirdzie brak tej możliwości):

KLIK: Załączniki > Inteligentnie

  • Posiada mocne zabezpieczenie w hasło (PORTFEL):

PORTFEL znajduje się: F13 > System > Konfiguracja > Inne > Portfel KDE

Można też dodać go do Panelu (PRAWY KLIK > Dodaj program…

UWAGA! Podane powyżej zaznaczenie opcji portfela powoduje, że nie trzeba za każdym razem wpisywać haseł do programów zabezpieczonych hasłem.

Przy takich ustawieniach pytanie o hasło „portfela” (a w nim są zgromadzone hasła do innych programów) występuje przy starcie systemu, ale potem już hasła dostępowe do programów (poczta!) nie naprzykrzają się w trakcie pracy.

  • Można ustawić większą czcionkę i od tego momentu nie trzeba nosić okularów przy czytaniu (Ustawienia > Konfiguracja Kmail…..); warto przyjrzeć się tej możliwości, ponieważ Kmail nie reaguje na standardowy skrót zmiany rozmiaru czcionki (Ctrl +/-).

  • Kmail posiada silny filtr antywirusowy i antyspamowy – jednak trzeba umieć je zainstalować:

  1. Utwórz w: Foldery lokalne (otwartego KMaila) dwa nowe: SPAM i WIRUSY:

  • KLIK PRAWY: Lokalne foldery > Nowy folder > np. SPAM > OK

  1. Zamontuj antywirusa (w Mandriva PowerPack „fabrycznie” Clam Anty-Virus – albo możesz inny):

  • KLIK: Narzędzia > Asystent antywirusowy > Zaznacz Clam Anty-Virus > Dalej > Wirusy i zaznacz: Sprawdź…; Przenieś… > Zakończ

  1. Zamontowanie antyspamu (naprawdę warto!):

  • KLIK: Narzędzia > Asystent antyspamowy > twierdzi, że brak, należy więc zainstalować SPAM ASSASSIN:

- wkładamy płytę Mandriva PP do napędu

- otwieramy KONSOLĘ (F13 > System > Terminale) i wpisujemy: su > zatwierdzamy klawiszem ENTER > wpisujemy: hasło root’a > ENTER > wpisujemy: urpmi spamassassin > czekamy, aż skończy > zamykamy konsolę

  1. Otwieramy: Kmail > Narzędzia > Asystent Spam > powinno być widać: Spam Assassin > Dalej > Zaznacz „ptaszkiem” (a właściwie „odhacz”) = zmień zastany stan na:

  • NIE: Zaznacz…przeczytane

  • TAK: Przenieś rozpoznany… do: SPAM

> Dalej

UWAGA! Ikony (zielone) SPAM/NIE SPAM pokażą się na pasku narzędzi. Teraz możesz łatwo podglądać SPAM i ewentualnie inaczej definiować chcianą/niechcianą pocztę. Następnie SPAM do: KOSZ i: OPRÓŻNIJ KOSZ :)

Jeszcze raz podkreślam – Kmail może sprawiać początkowo trudności, ale szybko można się do niego przyzwyczaić i wtedy okaże się, że ma bogate możliwości: sprawdzanie poprawności pisowni, zbliżona do możliwości OpenOffice (WORD) edycja maili (kolorowe literki, zmiana wielkość i typ czcionek…) – no, i ten PODGLĄD ZAŁĄCZNIKÓW!!!


III. KOMUNIKATORY

W WINDOWS bardzo dobrze sprawdzają się GG, TLEN oraz SKYPE (gdzie nazwa komunikatora odpowiada sieci łączności). W Linuksach są ich odpowiedniki:

  • GG – Kopete

  • Tlen – TleenX

  • Skype – Skype

Jednocześnie wydaje mi się, że początkujący użytkownicy nie powinni „pchać się” w sieć Jabber’a.

Na dziś (styczeń 2007) stwierdzam też ze smutkiem, że użytkownicy sieci Tlen pod Linuksem nie beda mogli w „jednym okienku” korzystać z „tlena” i GG – co jest możliwe w „windzie”. Po prostu nie ma „prostego” odpowiednika „windowego tlena” :(

KOPETE

  • KLIK F13 > Internet > Komunikatory…

Konfiguracja prosta i przejrzysta :)

TLEEN X

W google wyszukaj: TleenX rpm

Należy pobrać zarówno: libtlen, jak też: tleen (pakiety rpm!). Można je pobierać równocześnie!

Można poczytać stosowne instrukcje, ale Mandriva „niemal sama” rozpakuje i zainstaluje – uważnie czytaj i zatwierdzaj polecenia ukazujące się w trakcie pobierania i instalacji.

Po ściągnięciu/zainstalowaniu, w okienku: POBIERANIE PLIKÓW otwórz (kliknij): OTWÓRZ, pamiętając, aby jako PIERWSZY zainstalować LIBTLEEN!

Następnie stwórz ikonę na pulpicie:

  • KLIK: HOME > usr > share > applications > tleenx.desktop > metoda „przeciągni-upuść” na pulpit > Dowiąż…

Swoje dane i ewentualnych rozmówców wpisujesz w: PROFILE.

/Uwaga: Od 2007 roku wiele się zmieniło – dostępny jest TLEN w wersji linuksowej. POLECAM/

SKYPE

1/ Instalacja WINE (emulatora programów windowsowych):

  • KLIK F13 : Konfiguracja komputera (czerwona ikonka!) > hasło > Przegląd oprogramowania + > Emulatory > WINE (jeśli tam nie ma, to wpisz w wyszukiwarkę; po znalezieniu zaznacz: libwine i wine) > Zastosuj > Tak > powinno zażądać DVD > Wykryto nowy nośnik: Anuluj > Czekaj > Zakończ

2/ Instalacja SKYPE:

Postępuj jak w pkt.1.

  • KLIK: HOME > w drzewie katalogów („pionowe” po lewej) znajdź: usr (jest na samym dole) > share > applications > SKYPE – i podobnie jak TleenX stwórz ikonę: skype.desktop na pulpicie.

UWAGA! Po pierwszym „odpaleniu” SKYPE sam tworzy sobie aplet na tacce systemowej (prawy dół monitora) – potem można usunąć ikonę z pulpitu. W zasadzie można jej nawet nie tworzyć po „odpaleniu” z „wnętrza” usr…

  • KLIK: SKYPE (na pulpicie) – po „odpaleniu” programu możesz założyć nowe konto (Create a new…) lub zalogować się na swoje istniejące już konto (Login to Skype) > Next

  • KLIK: Tools > Selekt language > Polish

Skype i Tlen są komunikatorami „głosowymi” – mogą wystąpić problemy z dźwiękiem, ale to już w innym dziale: dźwięk.

Pozostałe problemy z ustawieniami komunikatorów powinieneś rozwiązać samodzielnie – jeżeli doszedłeś już tutaj, pokonując mój skrypt mniej–więcej po kolei – na pewno zaczynasz być samodzielnym „userem” (jeśli wcześniej nie byłeś). Ja zaczynam być zmęczony, więc wyłączam komputer i robię sobie dłuższą przerwę.

Wojciech Banaszak

Następny odcinek: Programy graficzne (foto), dźwięk i film

Całość do pobrania  TUTAJ

1 

27sierpień2010

Moja Mandriva /4/

Autor: woti. Kategorie: HOBBY.

W poprzednim odcinku: internet – przeglądanie, poczta, komunikatory

CZĘŚĆ IV

RÓŻNOŚCI

I. PROGRAMY GRAFICZNE (FOTOGRAFICZNE)

1/ Importowanie zdjęć z aparatu fotograficznego do komputera można wykonać na kilka sposobów. Ze słyszenia wiadomo mi, że nie wszystkie aparaty współpracują z „linuchami”. Podobno Sony robi fotki w formacie rav (raw), które można odczytywać i obsługiwać wyłącznie w „Windows”. Jednakże pliki JPG obsługiwane są zawsze :) – jeśli więc zdjęcia w aparacie zostaną wykonane w tym formacie, nie będzie żadnego problemu, bo Mandriva obsługuje większość popularnych aparatów – wystarczy podłączyć do portu USB…

Pokazuje się program DIGICAM, którym importuje się zdjęcia do komputera. Nieco mylące może być to, że program ten „mówi” o albumach – chodzi jednak o „zwykłe” katalogi itp.

Wadą DIGICAM jest to, że źle ściąga (albo wcale) on filmowe pliki avi, u mnie (na „mocnym” komputerze) w zasadzie się zawieszał, a w każdym razie próby trwały to tak długo, że nigdy nie ściągnąłem żadnego filmiku z mojego Canona :( Na dodatek przerwanie ściągania powodowało, że część zdjęć (zapisanych w aparacie po filmiku) nie została zapisana. Jak dotychczas skuteczniejsze okazywało się ściąganie PICASA – aczkolwiek z DIGIKAM nadal korzystam.

Niestety, nie znalazłem jeszcze programu do obróbki filmików *.avi w Mandrivie – „zwykłe” programy do obróbki „szaleją” z uwagi na to, że „aparatowe” filmiki mają ok. 15 klatek/s, natomiast DVD ponad 30.

2/ PICASA – świetny, „legal free” program do obróbki fotografii, stworzony przez GOOGLE. Istnieje jego wersja dla Linuksów, jednak można pobrać „windową” wersję ze strony picasa.google.pl , a następnie zainstalować przy pomocy WINE – polecenie: Otwórz > i zgadzaj się na wszystko :) . Zwróć uwagę na to, aby wybrać: Ikona na pulpicie. Pozostałe propozycje „fabryczne” ikon i skrótów możesz „odpuścić”.

UWAGA! Jeżeli wcześniej zainstalowałeś WINE, to uruchomisz PICASA bez większego problemu. Jeśli nie – poprzez google szukaj: picasa rpm i zainstaluj po ściągnięciu, wykorzystując: Centrum Sterowania > hasło > dodaj programy.

Wersja „linuksowa” PICASA jest słabiej spolszczona. Dobrze jest też poznać obsługę PICASA pod „windą” – tam po prostu jest to łatwiejsze, program prezentuje wszystkie podpisy ułatwiające korzystanie z niego na początku.

Można też ściągnąć z netu WINE (rpm!) i zainstalować w systemie.

Jak dotychczas nie znalazłem, oprócz PICASA, innego programu działającego w „linuchu”, który pozwalałby na szybką zmianę wymiarów wielu fotek zawartych w jednym folderze (przydatne szczególnie przy zmniejszaniu rozmiaru fotek załączanych do maili itp.).

Obsługa Picasa jest w zasadzie „intuicyjna”, zatem tylko kilka podpowiedzi:

  • można za jej pomocą łatwo zgrać na komputer zdjęcia z aparatu cyfrowego: IMPORTUJ;

  • po zaimportowaniu obrazków można je obrabiać „ciemniowo” klikając na wybrane zdjęcie – nie zapomnij: KLIK > Zatrzymaj;

  • obrobione fotki zostają „zebrane” w okienku po lewej, na dole; możesz do nich powrócić później – jednak na zakończenie „paczkę/folder” obrobionych zdjęć KONIECZNIE: Export („fabrycznie” do katalogu „Picasa_Poprawione”);

UWAGA! Eksportowanie NIE likwiduje plików pierwotnych – tworzy kopie poprawione/zmienione!

Sugeruję także zachowywanie oryginalnych, wyjściowych fotek – np. na CD.

Jednocześnie odradzam korzystanie z tworzenia „dysków CD upominkowych itp. – mogą być problemy z ich czytaniem w komputerach nie wyposażonych w tożsame programy, a także nie przeczytają ich urządzenia DVD. Jeśli zaś nagrasz, np. za pomocą K3B „po prostu” pliki jpg – na pewno tych kłopotów nie będzie.

- Picasa kolejne poprawki nanosi w postaci warstw/nakładek, nieraz znacznie zwiększając ich rozmiary w bajtach (nawet do 4 mb! przy rozdzielczości 2,5 mln plx). Takie „przerośnięte” pliki możesz zmniejszyć pojedynczo (np. za pomocą ShowFoto – odnajdź polecenie: Przekształć > Powiększ zdjęcie /zasadniczo z zachowaniem proporcji obrazka/ ). INTERNETEM zasadniczo nie przesyłamy obrazków o boku większym niż 1000 plx (na telewizorach wystarczy rozdzielczość 800).

3/ Mandriva oferuje bardzo dobry, o dużych możliwościach, a jednocześnie przyjazny i intuicyjny w obsłudze, program graficzny SHOWFOTO:

  • KLIK: F13 > Multimedia > Grafika > Przeglądarka ShowFoto > KLIK PRAWY > Dodaj ikonę do pulpitu.

4/ GIMP – bardzo ciekawy, choć początkowo dość trudny, wart jednak „rozpracowania” – posłuży do zaawansowanej obróbki grafiki, w tym do fotomontażu. Ma możliwości zbliżone do ADOBE PHOTOSHOP’a, ale jest legalnie darmowy! Nie będę go tu opisywał – są do tego podręczniki, ale samodzielnie, metodą prób i błędów – najlepiej na podstawie konkretnego „przypadku” (np. stworzenie fotomontażu) – można go poznać i z powodzeniem stosować. Pierwszy swój fotomontaż z poważnymi zmianami kolorów, zniekształceniami itp. opracowywałem około 12 godzin…

Posługując się WARSTWAMI można dopracować się ciekawych efektów.

  • WARSTWA – wirtualny odpowiednik folii – nakładki na istniejący obraz/zdjęcie. Na stworzoną warstwę można skopiować dany obraz, coś na nim pozmieniać (widząc jednocześnie, jak to się „komponuje” w całości) i na koniec np. scalić warstwy. Można też dać zupełnie inną warstwę – a do tego dowolną ich ilość (ograniczoną jedynie możliwościami komputera, w tym RAM).

UWAGA! Na początku pracy z programem sugeruję stworzyć sobie osobny folder z kilkoma kopiami fotek, aby nie utracić oryginałów. Można nazwać go PRÓBY :)

5/ XNVIEW – zasadniczo program „windowy” (analog ACDSee); pozwala na grupową obróbkę zdjęć, a przede wszystkim KONWERSJĘ. Niestety – stwierdziłem, że starsze wersje psują zdjęcia, tzn. nie można ich skutecznie na powrót powiększyć (kompresują stratnie?). Nowsze wersje sprawują się znacznie lepiej, natomiast nie udało mi się ich zainstalować i skutecznie uruchomić pod Mandrivą – może jednak kiedyś… Bo to naprawdę niezła przeglądarka! Łatwo ją znaleźć w google: xnview pl ; ma także wersję rpm, ale angielskojęzyczną i dość starą.

II. DŹWIĘK i FILM

W Mandrivie „fabrycznie” proponowanych jest wiele programów do oglądania i słuchania, które na dodatek instalują się „same” i z tym nie ma większych problemów. Ich obsługi nie będę opisywał, ponieważ można dość szybko te programy „rozpracować” i z przyjemnością używać. Poza tym większość tych, którzy odważyli się na „linucha”, choćby na Mandrivę – ma niejakie doświadczenie z Windows, a tu jest podobnie. Osobiście do słuchania muzyki polecam AMAROK – bardzo podobny do Winamp’a, spolszczony, estetyczny, wygodny. Bardzo łatwo tworzyć w nim play-listy = wystarczy „wejść” w PL i kliknąć wybrany PLIK PRAWYM MYSZY, a tam wybrać opcję: Dodaj do listy…

Ważniejsze mogą być problemy z „techniką” dźwięku, to znaczy ustawienia miksera dźwięku (można wybrać nawet dwa – u mnie współpracują np. Kmix i AlsaMixer). Odsłuch dość łatwo ustawić, ale czasem bywają kłopoty z MIKROFONEM, które mogą pojawić się w najbardziej niesprzyjającym momencie – np. podczas rozmowy SKYPE. Miałem taki problem, ale w końcu doszedłem, że należy (mam kartę dźwiękową ASUS, 6 kanałów):

Ustawienia KMix:

a/ Wyjście:

  • Master (głośniki przy komputerze) – włączone (jasnozielony)

  • Master Mono – wyłączyłem (ciemnozielony)

  • PCM (słuchawki) – włączone (jasne)

  • PC Speaker (głośniki komputera) – wyłączyłem

b/ Wejście:

Należy włączać (po lewej – JASNOZIELONE) te urządzenia, których „właśnie się używa”. Łatwo zorientować się bo symbolach :)

Po prawej – JASNOCZERWONE powinny być: Playbeck i Capture.

c/ Przełączniki:

  • na żółto zrobić: Mic Boost (+20 dB); Duplicate Front (wtedy działają tak głośniki, jak i słuchawki)

  • można na żółto: Externe amplifier

Ustawić Surround Jack Mode: Shared; ilość kanałów ustawiłem na 4 (cokolwiek to znaczy – dla 6 miałem kłopoty z nagrywaniem).

Alsa Mixer jest przesympatyczny i plastyczny. Wyciągnąłem jego ikonę na pulpit, aby łatwo przestawiać urządzenia (nagrywanie, odtwarzanie itp.), natomiast Kmix mam na panelu szybkiego uruchamiania, jako „suwak dla mikrofonu”.

Oczywiście – w każdym komputerze i dla każdego użytkownika może to być nieco inaczej – trzeba próbować!

Jeśli chodzi o filmy – w zasadzie pojawienie się filmu na CD itp. niemal samodzielnie proponuje jakiś odtwarzacz. Natomiast montowanie filmów – są tu programy, warto je obejrzeć, ale tłumaczenie przekracza moje zamiary przybliżenia Mandrivy POCZĄTKUJĄCYM użytkownikom! Myślę, że jeśli ktoś dojdzie do tego miejsca mojego poradnika – da sobie z tym rade bez większych problemów :)


III. DODATKI i UPRZYJEMNIENIA

1/ NOTES – podręczne i poręczne „żółte karteczki”.

  • KLIK: HOME > usr > share > applications > kde > knotes.desktop > Przenieść na: Tacka systemowa (prawy dół monitora).

Obsługa: KLIK PRAWYM > i pokombinuj :)


2/ ALARM – BUDZIK /KAlarm/

  • KLIK: Home > usr > share > applications > kde > kalarm.desktop > Przenieść i upuścić na: Tacka systemowa.

Obsługa:

  • KLIK: Kalarm (na tacce) > Nowy > Zakładka dla Powtarzanie > Godziny/minuty > Powtórz co: np. 00:55 > NIE: OK

  • KLIK: zakładka ALARM >

- wpisz tekst: np. PRZERWA!!!

  • Dźwięk > Plik > Odszukaj/Przewiń coś z katalogu: Muzyka (ale chyba pliki wave i ogg, nie mp3!) > OK

ZAMIAST ZAKOŃCZENIA

Mamy już 2010 rok, a w międzyczasie skrypt „Moja Mandriva” zdezaktualizował się w wielu fragmentach – przede wszystkim pojawiły się znacznie łatwiejsze w używaniu i lepiej spolszczone aplikacje, jak choćby TLEN i PICASA. Tym niemniej wciąż wydaje mi się, że podstawowe problemy i podpowiedzi tu opisane mogą przydać się nie tylko użytkownikom Mandrivy, ale także poszukującym rozwiązań swoich problemów początkującym użytkownikom Ubuntu (szczególnie w wersji Kubuntu). Jednocześnie tym, którzy chcieliby zwrócić mi uwagę na błędy lub zechcą uzupełnić skrypt – serdecznie zapraszam do kontaktu. KONSTRUKTYWNA KRYTYKA ZAWSZE MILE WIDZIANA.

Wojciech Banaszak

Całość do pobrania  TUTAJ

CZĘŚĆ III
INTERNET:
PRZEGLĄDARKI i KOMUNIKACJA

W tej części opiszę zastosowane przeze mnie metody instalacji i użytkowania programów, których sam używam. Na pewno nie znajdziecie tu wszystkich – ani programów, ani metod, ani sposobów ustawień, ani… To po prostu niemożliwe, ponieważ programów realizujących podobne funkcje jest zbyt dużo i wciąż powstają nowe ich wersje i nowe programy. A w każdym z nich kolejne hektary możliwości ;)

Ja opisuję tylko te programy, z których sam korzystam. Dobierając je kierowałem się przede wszystkim prostotą ich instalacji i łatwością obsługi.

I. PRZEGLĄDARKI INTERNETOWE:

W Mandriva Linux „fabrycznie” dostarczone są dwie: Konqueror i Mozilla Firefox. Pierwszy z nich jest w zasadzie potężnym „kombajnem”, którego rozliczne możliwości trzeba poznawać długo, a najprzyjemniej chyba w trakcie użytkowania. Podpowiem jedynie, że jeżeli po otwarciu dowolnego pliku na pasku: ADRES wpiszesz dowolny adres internetowy, choćby www.google.pl – to po prostu zostaniesz połączony.

MOZILLA FIREFOX

Bardzo dobrą, bezpieczną, szybką i w ogóle „the best” jest przeglądarka Mozilla Firefox. Być może niektórzy korzystali z niej już pod „windą”. Można ją znaleźć:

  • KLIK: K > Internet > Przeglądarki internetowe. Stamtąd bardzo łatwo „wyciągnąć” ją na pulpit, a jeszcze lepiej na panel (PRAWY klawisz myszy!).

Tym, którzy jeszcze nie znają Firefoksa, pragnę zwrócić uwagę na to, aby już na początku do paska adresu wpisali swoją ulubioną stronę startową, np. google.pl i dalej zainteresowali się:

  • KLIK: EDYCJA > PREFERENCJE > OGÓLNE > UŻYJ BIEŻĄCEJ STRONY > ZAMKNIJ

Od tego momentu „ta” strona będzie zawsze otwierała się jako pierwsza.

Warto także:

  • KLIK: PASKI NARZĘDZI > DOSTOSUJ > „dołożyć’ nieco ikon.

Zwracam uwagę na przydatność „otwórz nową kartę” oraz „wyświetl ostatnio oglądane strony”. Zresztą – na pasku narzędziowym można zmieścić niemal wszystkie ikonki, a potem niepotrzebne usunąć.

Proponuję także szeroko korzystać z możliwości tworzenia ZAKŁADEK, co znacznie przyspiesza wyszukiwanie ulubionych stron internetowych:

  • KLIK: ZAKŁADKI > i rozwinąć panel zakładek po lewej stronie okna.

Najczęściej używane zakładki można sobie zainstalować na „listwie” = pasku widocznym tuż pod paskiem narzędzi, gdzie „fabrycznie” ulokowane są zakładki do różnych stron Mandrivy (możesz je schować i zamontować swoje, m.in. przenosząc/kopiując z „bocznych” zakładek metodą „PRZECIĄGNIJ-UPUŚĆ”.

Najwygodniej nowe zakładki tworzy się na podstawie otwartych stron:

  • KLIK PRAWYM klawiszem myszy: adres http….. (całość) > KLIK PRAWYM na „listwie” (ten pod narzędziowym przeglądarki): NOWA ZAKŁADKA > najlepiej wkleić PRAWYM klawiszem myszy adres i dopiero potem wpisać nazwę zakładki.

Zakładki można grupować w „katalogi”, przemieszczać, zmieniać, kasować. Poeksperymentuj zatem.

Mozilla ma bardzo intuicyjną obsługę, a jeśli napotkasz trudniejszy problem – szukaj rozwiązania w internecie.

II. PROGRAMY POCZTOWE

Niektórzy w ogóle nie używają programów pocztowych i swoją pocztę obsługują bezpośrednio w domenie dostarczającej tę usługę. Ma to swoje zalety, ale wadą jest szybkie przeładowanie skrzynki i wtedy możliwość straty cennych korespondencji. Ponadto wydłuża się czas przyjmowania i obsługi załączników. Dlatego bardziej zaawansowani „komputerowcy” korzystają z programów pocztowych, które bardzo szybko importują całą pocztę z serwera pocztowego do komputera. Szczególne znaczenie ma to dla tych, którzy wykorzystują łącza telefoniczne (ogromnie skraca się czas łączenia z internetem)!

THUNDERBIRD

Jeśli ktoś jest doświadczonym użytkownikiem windowsowego Outlook’a i ma dużo cennych adresów – jeszcze „tam” powinien sobie zainstalować „Firefly”. To bardzo sympatyczny i „mocny” programik pocztowy, który potrafi wiele danych zaimportować z Outlooka – i podobnie się go obsługuje. Programik ten importuje adresy i ustawienia z Outlook Ekspress, a ponadto ma wiele sympatycznych funkcji, w tym np. emotki. Pod Linuksem ma (jak na razie) wadę: nie „widzi” plików graficznych, które chce się załączyć do korespondencji wysyłanej. Jeśli więc ktoś wysyła często i dużo np. zdjęć – musi znać nazwy plików, które zamierza wysłać (bo zobaczy nazwy, ale nie obejrzy obrazka). Jego ogromna zaletą jest „fabrycznie” zamontowany wydajny filtr antyspamowy. Program ten polecam wszystkim, którzy nie nabyli „wypasionej” wersji Mandriva Powerpack – łatwo go ściągnąć z internetu i samodzielnie zainstalować.

A/ INSTALACJA

1/ Pobranie z internetu:

0 

15czerwiec2010

Kołbackie ZOO /1/

Autor: admin. Kategorie: Kołbackie ZOO.

Kolbackie_ZOO

Strona tytułowa zbioru wspomnień.

SZKIC DO AUTOPORTRETU


Pochodzę z Wielkopolski, której mieszkańcy słyną z solidności i gospodarności. Ufam, że i ja posiadłem te cechy, gdyż dzięki szczęściu i pilności osiągnąłem pewne życiowe sukcesy. Pominę opowieść o szkołach, które ukończyłem maturą, natomiast koniecznie wspomnę o mojej Alma Mater – otóż studia zaczynałem na Wydziale Rolniczo-Leśnym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, ale wskutek niezawinionej przez siebie przerwy w pobieraniu nauk (zostałem aresztowany za rzekomą przynależność do nielegalnej harcerskiej organizacji JUTRZENKA i musiałem powtarzać drugi rok) oraz reorganizacji Uczelni – zostałem absolwentem Wyższej Szkoły Rolniczej (dziś Uniwersytet Przyrodniczy), ale z dyplomem UAM.

Fotokopia karty przyjęcia na studia (1947r.).

Fotokopia karty przyjęcia na studia (1947r.).

Praktykę studencką odbyłem (w 1951 roku) w Zespole PGR POLEDNO, w gospodarstwie POLSKI KONOPAT, wspólnie z kolegami – Stanisławem ROLSKIM i Alojzym NAWROCKIM.

Kierownikiem gospodarstwa był tam przedwojenny praktyk, Wojciech SKOTARCZYK.

Oprócz nas, w odległym o ok. 0,5 km od naszej siedziby – w gospodarstwie POLEDNO, praktykę odbywały koleżanki z roku: Iza RYBICKA i Kasia JURKIEWICZ /narzeczona i późniejsza małżonka Stasia R./.

Jako jedyny z całej piątki do osobistej wiadomości otrzymałem „Zaświadczenie” wraz z opinią o odbytym stażu, z podpisem dyrektora Zespołu, ZIELIŃSKIEGO /imienia nie pamiętam/. Był to administrator dawnych (przedwojennych) majątków ziemskich. Dyr. ZIELIŃSKI był niedużego wzrostu, bardzo energiczny, schludnie ubrany, stale noszący buty z cholewami – jednym słowem unikat w tamtych czasach.

Przed wręczeniem opinii, ku mojemu zdziwieniu, dyr. ZIELIŃSKI zaproponował, że po ukończeniu Uczelni gwarantuje mi stanowisko zootechnika w Zespole POLEDNO. Wówczas jednak marzyłem o przyszłej pracy w woj. poznańskiem, choć Zespół POLEDNO już wówczas był sławnym z zarodowej hodowli owiec karakułowych i trzody chlewnej (świnie rasy wielka biała angielska, opartej na imporcie). Wyjaśniał, że czyni wyjątek, iż osobiście otrzymuję opinię opatrzoną klauzulą „TAJNE” (korespondencja dotycząca spraw kadrowych nie powinna była bezpośrednio trafiać do osób zainteresowanych; powszechnie wiadomym też było, że taka forma tajności obowiązywała do końca lat siedemdziesiątych). W moim przypadku dyr. ZIELIŃSKI zrobił „wyłom”. Poczułem się wyróżniony!


1-zaswiadczenie_Poledno_1

1-zaswiadczenie_Poledno_2

Fotokopie zaświadczeń o odbyciu praktyki – jawne i TAJNE (1951r.).

W tajnej, oprócz podania czasu, miejsca i zakresu praktyki, znalazła się pierwsza opinia o „zielonym” jeszcze, ale rokującym dobrze zootechniku:

W czasie praktyki wyżej wymieniony zapoznał się wszechstronnie z zagadnieniami agro- i zootechnicznymi. Z powierzonych obowiązków wywiązywał się sumiennie, był punktualny i dokładny, oraz wykazał dużo zainteresowania i własnej inicjatywy.

Biorąc pod uwagę całokształt praktyki Dyrekcja Zespołu wyróżnia Obywatela Mazurkiewicza wyrażając pełne uznanie dla jego pracy.


Po otrzymaniu dyplomu otrzymałem NAKAZ PRACY:


Fotokopia nakazu pracy (1963r.).

Fotokopia nakazu pracy (1963r.).

Z pełną premedytacją, jako dokument minionych lat, załączam fotokopię NAKAZU PRACY. Proszę zauważyć, że cały proces otrzymania i zapewnienia pracy, w porównaniu do obecnej rzeczywistości (lat dziewięćdziesiątych XXw.), odbywał się na przestrzeni kilku dni pierwszego kwartału każdego roku (wtedy akurat roku pańskiego 1952). Otóż ostatni egzamin dyplomowy, wg wpisu do indeksu (a było ich aż 37, w tym 3 kolokwia), odbył się 29 lutego. Dyplom inżyniera rolnictwa otrzymałem 7 marca, następnie (18 marca) dostałem skierowanie do województwa szczecińskiego i angaż do PGR BATOWO już 20 marca, a pracę rozpocząłem z dniem 1 kwietnia 1952r. Zaręczam, iż nie był to prima aprilisowy żart!

Wówczas miałem do wyboru pegeery województwa olsztyńskiego względnie szczecińskiego. Bez namysłu i, jak się okazało, z wyczuciem – wybrałem zachodnie ZIEMIE ODZYSKANE. Przybyło nas tutaj bodajże 17-tu absolwentów poznańskiej Uczelni. Wszyscy, poza Irkiem CIESZYŃSKIM, który po czterech, względnie po pięciu latach otrzymał rentę chorobową, wrócili do swoich rodzimych pieleszy. Osobiście z dokonanego wyboru pracy na DZIKIM ZACHODZIE (w poznańskim tak nazywano Rejon Pomorza Zachodniego) jestem usatysfakcjonowany i absolutnie tego wyboru nie żałuję. Dopracowałem tu do emerytury i zachowałem liczne pamiątki, spośród których ośmielam się przedstawić swoją podobiznę.


„Szkic do portretu”,  czyli podobizna Władysława Mazurkiewicza (rys. R. Semko, 1979r.).

„Szkic do portretu”, czyli podobizna Władysława Mazurkiewicza (rys. R. Semko, 1979r.).

W 1979r. mój portret wykonał Ryszard SEMKO, wówczas jeszcze początkujący artysta malarz. Dla mnie ważne jest to, że wykonał go „człowiek z Kołbacza” – Ryszard urodził się w gospodarstwie Dębina, które najpierw wchodziło w skład dawnego Zespołu PGR Kołbacz (później Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego). Jego ojciec, Wiktor, był traktorzystą. Ryszard ukończył Szkołę Podstawową w Kołbaczu. W 1973 roku został wyróżniony w konkursie plastycznym, z okazji Obchodów 800-lecia Kołbacza. Byłem bardzo rad, gdy rozpoczął naukę w Liceum Plastycznym w Szczecinie, któremu owym czasie dyrektorował szczeciński artysta malarz, Guido RECK (m.in. twórca galerii portretów Książąt Pomorskich, malowanych specjalnie dla „Domu Konwersów” w Kołbaczu). Później Ryszard Semko studiował w Akademii Sztuk Plastycznych w Katowicach, a w trakcie ferii semestralnych wykonał kilka drobnych zleceń dotyczących wystroju kołbackiego zakładu, m.in. gipsowy plafon umieszczony na czołowej ścianie ówczesnego „małego budynku administracyjnego” (z okazji Wojewódzkich Dożynek KOŁBACZ ”76).

***

W pracy szybko przekonałem się, że będę miał do czynienia z bardzo różnymi osobami. Wraz ze społecznym pochodzeniem występowało ogromne zróżnicowanie świadomości społeczno-politycznej. Każdy posiadał swojego „idola” wywiezionego z rodzinnego domu oraz sympatie do organizacji okupacyjnego podziemia (AK, BCh itp.). Niektórzy, również w zależności od miejsca urodzenia, okazywali większą czy mniejszą sympatię do krajów położonych w zachodniej lub wschodniej części Europy. Spotykałem także radykalnych zwolenników, jak i przeciwników Układu Jałtańskiego oraz słuchających namiętnie audycji radia „Wolna Europa”, „Tu mówi Londyn” i tym podobnych stacji, co prawda zagranicznych, ale w polskiej wersji językowej. Ale mimo tak różnorodnych poglądów pod jednym względem panowała między nami zgodność – mieliśmy wprost przeogromną awersję do „zapożyczonego” systemu stalinowskiej władzy. Tak więc wymieniony zestaw postaci, z którymi przyszło mi w owych czasach pracować, to reprezentanci wszelkich poglądów społecznych, gospodarczych, ba! – nawet i politycznych – ze wspólną niechęcią do stalinizmu.

***

Jako zootechnik przepracowałem wiele lat i chyba nigdy nie żałowałem, że wykonywanie tego zawodu przypadło mi w życiowym udziale. Dzięki temu mogłem zapisać się jako współtwórca ważnego dla Regionu i Kraju gospodarstwa rolno-hodowlano-naukowego w Kołbaczu i, co może nawet ciekawsze, poznałem wielu wartościowych ludzi, a co ważniejsze, zawarłem bliską znajomość lub przyjaźń z niektórymi z nich.

Kiedy byłem już czwarty rok na emeryturze, podczas bezsennej nocy z 10 na 11 listopada 1994r., zamiast liczyć barany – rozpocząłem ćwiczenia pamięciowe i postanowiłem ułożyć listę osób, z którymi na przestrzeni mojej pracy zawodowej w jakikolwiek sposób współpracowałem. Okazało się, że potrafiłem spisać ok. 250 imion i nazwisk, by potem, po głębokim śnie, ułożyć je alfabetycznie. Upojony sukcesem, że jeszcze z moją pamięcią nie jest tak źle, zadowolony z błyskawicznie wykonanej pracy – listę odłożyłem „na potem”, do mojego podręcznego archiwum.

Muszę szczerze wyznać, że w tym przypadku miałem dość długi „przewód myślowy”. Zastanawiałem się również nad tytułem przyszłego opracowania. Przede wszystkim nie chciałem, aby był to „zwykły” indeks nazwisk. Ciągle nurtowała mnie myśl, by każda „persona”, podczas jej opracowania, poza najbardziej ogólnymi danymi – aby w miarę możliwości związana została z jakąkolwiek zabawną historyjką. Wiadomości w tym przedmiocie posiadam niezliczoną ilość, wprost nie dają mi one spokoju. Planowałem uatrakcyjnić opis od tzw. kuchni.

Wówczas zacząłem się zastanawiać, czy anegdot związanych z codziennym życiem moich „wybrańców” nie można by ująć w jeden wspólny, krótki tytuł? Okazało się, że można, bo całe moje życie zawodowe, od BATOWA do KOŁBACZA, związane było z działalnością zootechniczną. Dlatego, jakby z perspektywy minionego czasu, zobligowany zostałem do podkreślenia mojej profesji – i stąd wziął się tytuł:

MOJE, NIE TYLKO KOŁBACKIE, ZOO

Zgodnie z tym, co już Arystoteles /384-322 p.n.e./ w swoim dziele „Polityka” powiedział o ludziach („człowiek jest to zwierzę społeczne”), a kilka wieków później „poparł” go Seneka Młodszy /3-65r. n.e./ („człowiek jest to zwierzę towarzyskie”) – i ja uważam, że człowiek jest ISTOTĄ z natury przysposobioną do życia społecznego. Starałem się być „zwierzęciem społecznym”, przy czym chętnie obserwowałem i nawet notowałem różne o ludziach ciekawostki. W tej sprawie starałem się cokolwiek naśladować naszego słynnego przodka, Mikołaja Reja.

Miał rację nasz poczciwy Mikołaj REJ, gdy już w XVI wieku, w czteroczęściowym epigramie

Źwirzyniec, w którym rozmaitych stanów ludzie,

źwirząt i ptaków kształty,

przypadki i obyczaje są właśnie wypisane”

przedstawił krótkie charakterystyki postaci historycznych, urzędów, instytucji, tak świeckich, jak i „duchowych”. W ten to sposób nawiązał do starogreckich bajek EZOPA (VIw. p.n.e.) o zwierzętach, które w sposób alegoryczny miały moralizować ówczesne społeczeństwo. W tym aspekcie również ugruntował mnie W. Kopaliński, który w „Słowniku mitów i tradycji kulturowych” między innymi podał, że bajka alegoryczno-moralizująca o zwierzętach symbolizuje typowe cechy charakterów i postaw ludzkich. Owe alegorie znajdujemy w papirusach egipskich, później w Biblii, potem u Greków, Rzymian, w literaturze francuskiej (u La Fontaine’a), rosyjskiej (u Kryłowa), wreszcie i polskiej – u wspomnianego Reja, a dalej Krasickiego, Trembeckiego i wielu innych.

Kierowany tak światłymi przykładami zawsze chciałem zostawić potomnym wspomnienia o ludziach, których ceniłem sobie najbardziej, a gdy zauważyłem, że wielkimi krokami zbliżam się do „brylantowego” wieku 75 lat życia – jako dojrzały emeryt powróciłem do wstępnie opracowanej listy i nasiliłem pracę nad koncepcją. Przede wszystkim podjąłem męską decyzję: spośród plejady nazwisk zakwalifikowanych do biogramów najpierw wydzieliłem PIĄTKĘ, która w całej pełni zasługuje na wyróżnienie. Nie ukrywam, że właśnie PREZENTOWANA PIĄTKA miała niemały wpływ na moje zawodowe poczynania i rozwój kwalifikacji zawodowych, tak pod względem praktycznym, jak i naukowym. Ich uszeregowanie w żadnym przypadku nie posiada formy rankingowej, a związane jest ściśle z naturalnym przebiegiem mojej pracy. Kończąc dywagacje DLACZEGO ZOO…? – pozostaje mi tylko skorzystać z puenty zapożyczonej od, zwanego profesorem, znanego satyryka – STANISŁAWSKIEGO (tego od mniemanologii stosowanej) – i napisać:

I TO BYŁO BY NA TYLE.

Cóż więc mi pozostało? Wziąć się tylko do roboty i pisać, pisać – pisać szybko, rzetelnie i obiektywnie!

Władysław Mazurkiewicz

Szczecin, luty 2000

/cdn/

Całość “Kołbackiego ZOO” - TUTAJ.

2 

ABSOLWENTAR

Polecamy

Kategorie (Działy)

Archiwum

 

kwiecień 2014
P W Ś C P S N
« października    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Administracja